 |
Rozdział III Człowiek szczęśliwy w miłości
Po powrocie zastał zwiększony ruch w interesach. Podpisało z nim umowę wielu
kupców, a tylko jeden zrezygnował. Rzecki wynajął dodatkowy magazyn i zatrudnił
ósmego subiekta oraz przewoźników. Czekał go list od Suzina i odpisał mu szybko,
że zgadza się i będzie w Moskwie w październiku. Potem przeglądnął listy, a było
ich masę, następnie wsiadł w pociąg do Zasławka. W pociągu poznał barona
Dalskiego, starszego pana, który zaręczył się z wnuczką prezesowej Eweliną Janocką.
Dla niej był w Wiedniu po meble i zmienia wystrój domu. Kupił szafiry
dla narzeczonej. Jest zakochany w młodej dziewczynie i wychwala jej rozum.
Zakazała mu na przykład farbować siwe włosy. Wokulski dodawał sobie odwagi, bo
jeśli młoda dziewczyna pokochała taką starą mumię, to może Izabela pokocha jego.
Przyjechali i wysiedli na stacji, mieli godzinę do przyjazdu koni.
Rozdział IV Wiejskie rozrywki
Wyjechali im na spotkanie powozami Ochocki, Starski,
Janocka, Kazimiera
Wąsowska - wdówka. Mieli podróż z przygodami, ponieważ Ochocki powoził i wóz
prawie że wywrócił się, przerażając wszystkich. Przebrani zasiedli o pierwszej
do śniadania. Prezesowa powitała wszystkich i usadziła Wokulskiego przy
Wąsowskiej. Po śniadaniu Wokulski wybrał się na przechadzkę, pogłaskał złego
psa, potem spotkał Ochockiego wybierającego się z Felicją na ryby. Mówił
Wokulskiemu o Starskim, utracjuszu i podrywaczu mężatek. Jest biedny i ma same
długi, ponoć też nie dostanie majątku po prezesowej, gdyż ona nie popiera
hazardu, a temu zajęciu oddaje się Starski. Mówił też o czworakach i
higienicznym życiu dzieci parobków oraz starców, o wszystko dba prezesowa.
Wieczorem rozmawiał z baronem. Jest zakochany w narzeczonej i ma
nadzieję, że po śmierci będą razem na zawsze, bo wierzy, iż co złączone zostanie
na ziemi, to także i będzie związane w niebie. Wokulski podejrzewa, iż baron
jest zaślepiony, bo jego panna wcale go nie kocha, być może jest zakochana w
Starskim.
Kolejnego dnia rano Wokulski był na rybach z Ochockim i Felicją. Po śniadaniu z
Wąsowską udał się na przejażdżkę konną. Rozmawiali o przyjemności wydawania
pieniędzy. Wąsowska jest bogata, ostatniego roku wydała 27 tys. rubli, ale nie
spłoszyła nudy. Namawia Wokulskiego, aby wydał rocznie wiele pieniędzy, 60 do
100 tys. i powiedział, jakie to uczucie. Jadąc dalej próbowała flirtować z nim,
nawet zachęcała, aby poprawił jej popręg u konia. Miała nadzieję, że pocałuje ją
w nogę i zacznie się romans. Wokulski jednak nie dał się w to wciągnąć.
Rozmawiali o miłości prawdziwej, a Wąsowska narzekała na mężczyzn. Mówiła także
o Starskim, który rozkochuje w sobie panny na wydaniu lub mężatki, omija z
daleka panny bez posagu. Nieco się potem zdenerwowała na Wokulskiego, ale
rozstali się w zgodzie. Kłóciła się z nim w zasadzie o różne pojmowanie miłości,
ale przede wszystkim chodziło o to, że nie widziała w jego oczach uwielbienia
dla siebie.
Rozdział V Pod jednym dachem
Łęcka jechał do Zasławka z chęcią odwetu na Wokulskim, ponieważ i ojciec, i
hrabina dawali jej do zrozumienia, iż powinna zjednać sobie Stanisława. Odpadł
jej jako konkurent baron Dalski zaręczony z Eweliną. Odpadł też Starski, który
powiedział o niej „stara panna” a także wytknął jej brak kilkudziesięciu tysięcy
rocznego przychodu. Jego nadzieje na spadek rozwiała prezesowa zapisując mu 1000
rubli dozgonnej renty, a majątek zapisując na jakieś przytułki. Ze złości, że
zgodziliby się ją za niego wydać, chciała okazywać mu pogardę. Była
zaniepokojona, że nie witał jej pierwszy w pałacu, ale okazało się, iż zabrała
go Wąsowska. Zasławska przeprowadziła z Izabelą rozmowę, wyjaśniając zalety
Wokulskiego i jego szlachectwa równego nawet jej rodowodowi. Opowiedziała
historię swojej miłości do jego stryja, która była nieszczęśliwa z powodu
nierówności stanów. Natomiast Wokulski jest wielkim człowiekiem, do którego
przyjdą salony, a nie odwrotnie, powinna to szanować.
Wokulski wrócił i domyślił się przyjazdu Izabeli. W duchu mówił
sobie, że przecież Izabela to taka sama kobieta jak Wąsowska. Postanowił teraz
być dla niej obojętny. Podczas obiadu Wąsowska kazała mu usiąść przy sobie i
udawała lub też była nim bardzo zainteresowana. Wokulski analizował zachowanie
Starskiego i wnioskował o jego zainteresowaniu narzeczoną barona Eweliną.
Zrobiło mu się żal barona, a jednocześnie spadł mu ciężar z serca, gdyż bał się
Starskiego jako konkurenta. Po obiedzie Izabela miała pretensje do Wokulskiego
za samotny pobyt w Paryżu. Nie był tak udany, bo nie było jej tam- mówił. A ona
jest pewna, iż potrafi się bawić dobrze bez niej. Na spacerze dowiedział się od
Eweliny Janockiej, iż wychodzi za barona z litości. Wokulski nigdy by takiego
daru nie przyjął. Dogonił ich Starski, z którym Ewelina gdzieś znikła, szukał
ich baron Dalski.
Wokulski rozmawiał z Izabelą o arystokracji. Jej zdaniem
arystokracji świat zawdzięcza postęp. Wokulski jest innego zdania, za dużo wśród
arystokracji próżniaków, leniów, którzy niczego nie wnoszą do życia, tylko
dobrze się bawią. Jej argumenty to fakt, jeśli ludzie dorabiają się majątków, to
potem budują i urządzają domy, by zbliżyć się do arystokracji. Dziękowała mu za
kupno domu, podejrzewała, że przepłacił, bo chciał ich ratować. Teraz to wie.
Dziękuje Bogu, iż Krzeszowska chce kupić kamienicę za 90 tys. Wokulski jeszcze z
nią nie rozmawiał o tym.
Do pokoju Wokulskiego przyszedł baron Dalski i skarżył się na Starskiego.
Traktuje on kobiety jak samice. Wokulski uważa, iż być może Starski odkrył
jakieś ogólne prawo, bo rzeczywiście możliwe, że mężczyźni za bardzo idealizują
kobiety, Wokulski czy Dalski. Rozmyślał swoich szansach z Izabelą. Ochocki,
młody i piękny miał większe szanse. Wąsowska to w jego oczach samica, Izabela
nie. Chociaż może popełnia taki błąd jak baron, on też tak mówi o swojej
narzeczonej. Ewelinie? Może jest też tak naiwny.
|
 |