 |
Rzecki rozmawiał z Misiewiczową o tym, aby zeswatać Wokulskiego z Heleną Stawską. Udało się o tyle, że Wokulski często odwiedzał Stawską w domu,
przesiadywał do północy i opowiadał o swoim życiu. Ona najwyraźniej też się w
nim zadurzyła. Napotkany Wirski opowiada Rzeckiemu, jak Krzeszowska mdlała
podczas wyrzucania studentów z kamienicy (Maleski, Patkiewicz). Gdy przyszła
policja, udawali, że nie mają klucza od drzwi. Wezwano ślusarza. Następnie
studenci przez okna wyrzucali swoje rzeczy i zjeżdżali na linie z zaczepionym na
końcu krzesłem. Obserwowała to baronowa, która mdlała, a cucił ją Patkiewicz
jako student medycyny. Krzeszowska była też u Stawskiej, aby prosić o
przebaczenie- uzyskała je i także przebaczenie Wokulskiego.
Rzecki dodaje, iż mały Napoleonek poszedł na wojnę jako ochotnik, Anglicy
walczyli z Zulusami.
Rozdział X Damy i kobiety
Izabela bawiąc się na balach była stała się gwiazdą sezonu. Kochali i
wyznawali jej miłość Szastalski, Niwiński i
Malborg. Dostrzegła jednak pewne
zależności, że wszyscy konkurenci mieli jakieś interesy z Wokulskim i jakby
poprzez nią chcieli zbliżyć się do niego. Podobnie Łęcki przyjmował pełne salony
ludzi, mających cele ekonomiczne, inwestycyjne związane ze Stanisławem. Książę
obraził się na niego, gdyż wydawało mu się, iż Wokulski powinien zrzec się
samego siebie, a dogadzać tylko planom i potrzebom księcia. Wokulski nie
sprzedał baronowej kamienicy za 90 tys. i nie dał pieniędzy na biedaków dla
fundacji księcia. Pewnego razu Łęcki zapytał księcia, co myśli, aby Izabela
wyszła za Wokulskiego. Książę po kilku tygodniach wywiadów wśród znajomych
dowiedział się, iż Wokulski to wielki człowiek kierujący się własną polityką i
rozumem, chwali go szlachta, są pogłoski, że sponsoruje rzemieślników i
kramarzy, a nawet wyrwał z objęć zła prostytutkę i umożliwił jej normalne życie.
Do Izabeli powiedział, że trzyma w rękach wielkiego ptaka i nie powinna go
puszczać. Pewnego razu odwiedziła Izabelę Wąsowska i przekazała złe wieści o
zdrowiu prezesowej. Izabela zdradziła jej plan „ułożenia” Wokulskiego: sprzedaż
sklepu i rezygnacja ze spółki, chociaż przychody z niej są tak ogromne, że waha
się. Wąsowska przekazała jej obawy Zasławskiej, że Izabela igra z Wokulskim, a
doceni go dopiero po stracie.
Izabela w tym czasie jest już zdecydowana wyjść za niego, a Wokulski
jest nią oczarowany i pokazuje swoje uwielbienie. Mówi jej wprost, że cierpi,
kiedy jej nie widzi. Chciałby z nią być także na wakacjach. Łęcka stwierdza, iż
możliwy jest jej wyjazd do Krakowa do chorującej ciotki. Wokulski chciałby
bardzo pojechać z nią. Musi sobie jednak na to zasłużyć.
Wokulski często po wizytach u Izabeli ma złamane serce i sam nie wie, co o
niej myśleć. Dlatego odwiedza Stawską, w której towarzystwie czuje się
najlepiej. Pewnego dnia Misiewiczowa płakała, bo odwiedziły ją dwie koleżanki i
twierdziły, że Stawska jest kochanką Stanisława, nie chodzi do sklepu, lecz do
niego. Zdenerwowana Stawska odpowiedziała, że nie jest kochanką Wokulskiego, bo
on jeszcze tego nie zażądał. Opowiedziała potem wszystko Wokulskiemu, a ten
załamał się. Podobnie załamał się w sklepie Rzecki na wieść usłyszaną od
Szlangbauma, że Wokulski utrzymuje Stawską jako kochankę. Informację tę usłyszał
od Maruszewicza. Rzecki splunął mu z pogardą pod nogi. Poszedł do Misiewiczowej
i dowiedział się prawdy. Musiał to skonsultować z Szumanem.
Rozdział XI W jaki sposób zaczynają się otwierać oczy
Rzecki naradzał się z Szumanem, zajętym badaniem włosów. Dla doktora Wokulski
to niepoprawny marzyciel, który zmierza do ruiny materialnej i moralnej. Gdyby
to Żyd był finansistą, nie kochałby się na oślep, ale wziął bogatą żonę. Gdyby
wziął biedną, musiałaby wspomagać jego interes, przyjmować gości i przysparzać
klientów. Cała klasa społeczna jest przeżarta lenistwem, dziad Łęckiego trwonił
majątek, jego ojciec i on sam, zostało mu 30 tys. i córka. W tym czasie
Szlangbaumowie oszczędzali i zbierali pieniądze, a jutro będą potęgą. Książę
tylko rozpacza nad losem Polaków, ale nic nie robi, Dalski czuwa, aby żona go
nie zdradzała, Krzeszowski kłóci się z żoną, wysyła Maruszewicza po kolejne
pożyczki, Starski ślęczy nad Zasławska, aby podsunąć jej sfabrykowany testament.
Żydzi w tym czasie mocno pracują i dorabiają się fortun, Szlangbaum kupi sklep
Wokulskiego i za rok będzie potęgą handlową. Wokulski sprzeda sklep, wyjdzie ze
spółki, a udziałowcy już biegają za Szlangbaumem. Obniży ich zyski co najmniej o
5%, przewiduje Szuman, także młody Szlangbaum wygonie z pracy ze sklepu starych
subiektów.
Rozpoczął się Wielki Post. Wylała Wisła i grano przedstawienia po salonach, w
których udział brała Izabela i jej konkurenci. Szastalski zwierzył się w
towarzystwie, iż tego jeszcze roku będzie musiał popełnić samobójstwo z powodu
nieszczęśliwej miłości. Izabela zyskała przydomek okrutnej. Wokulski widział to
wszystko i słyszał plotki, lecz cierpiał z pokorą. Pewnego dnia do Warszawy
przyjechał Molinari, sławny skrzypek. Izabela bardzo się ucieszyła, a Wokulski
stwierdził, iż widział go w Paryżu i krzesło na jego występ kosztowało 2 franki.
Obraziła się na niego. Kolejnego dnia poprosiła listem, aby umożliwił jej
zbliżenie się do Molinariego, ponieważ chciała, aby koncertował dla ochronki
hrabiny. Wokulski zaszedł do Włocha do hotelu, a tam dowiedział się od służby,
iż to zwyczajny blagier i bawidamek. Nie spotkał się z nim, tylko zdenerwował.
Po powrocie do domu zastał Węgiełka. Zapytał czy może wracać do Zasławia, bo
ukończył nauki. Wokulski da mu 600 rubli na narzędzia. Węgiełek pyta o Mariannę,
czy może się z nią żenić, bo słyszał od Wysockiego, że mógłby tym zrobić
przykrość Wokulskiemu? Wokulski zaprzecza jakoby coś ją z nim wiązało i da na
jej posag 500 rubli.
W końcu marca odbył się u państwa Rzeżuchowskich wielki raut na cześć Molinariego. Po koncercie Łęcka siedziała obok skrzypka i w ogóle nie zwracała
uwagi na Wokulskiego, za to jego cierpienie widzieli Wąsowska i Ochocki, żal im
się go zrobiło. Książę wydał wyrok na Molinariego, kiedy Wąsowska zapytała, czy
będą przyjmować go, odpowiedział, że owszem, w przedpokoju. Wiadomość obiegła
wszystkie sale. Idąc do obiadu z Izabelą powiedział jej, iż jest najpiękniejszą
kobietą na świecie, a przy stole dotykał jej dłoni. W końcu powiedział, że kilka
nocy z nią spędzonych oddałby życie i dlatego odeszła od stołu, nazwała go
impertynentem. Potem jednak ją przeprosił i siedzieli razem przy stoliku.
Wokulski wyszedł olśniony myślą, że to całkiem inna Izabela, jaką znał do tej
pory. Hrabina wezwała Izabelę do wyjścia, twierdząc, że Molinari zrobił niedobre
wrażenie. Przez tydzień nie pokazywała się światu. Dowiedziała się od
Pieczarkowskiego i Rydzewskiego, adoratorów, że Molinari to prymitywny człowiek,
a jego renoma to blaga.
Wokulski był załamany. Wrócił z koncertu i długo rozmyślał nad
życiem i śmiercią. Wieczory spędzał u Stawskiej. Żałował, że nie został w
Paryżu, być może miałby już broń do wytępienia „potworów z ludzką twarzą”. Poza
tymi wieczorami Wokulski trwał w stanie apatii. Raz Rzecki poinformował, że
Milerowa wścieka się na Stawską z zazdrości o Wokulskiego. Ten doradził, aby
Stawska otworzyła sklep i pracowała na swoje konto, biorąc od nich pożyczkę.
Wokulski spotkał Wąsowską, która nakazywała mu pojednanie z Izabelą, od 10 dni
u niej nie był. Dla zakochanego mężczyzny kochana kobieta jest jak ołtarz. Gdy
jednak byle kto traktuje ją jak krzesło a ona tym się cieszy, to być może nie
jest ołtarzem a właśnie krzesłem. Wąsowska podpowiedziała, że może Izabela
zachowuje się tak dla zemsty z powodu jego zainteresowania Stawską? Przekonała
go. Popędził do Izabeli, która przyjęła go natychmiast z rumieńcem. Zaczął ją
przepraszać, ponieważ miał podejrzenia i w ogóle zaczął sypać popiół na głowę.
Przebaczyła mu i kazała siadać. Podszedł do okna i zdjął z szyi medalion. Był w
nim zamknięty metal przywieziony od Geista. Pracy nad tą ideą chciał się
poświęcić i wyjechać z Warszawy. Ona zawiesiła sobie ten talizman na szyi.
Chwilę potem Wokulski kazał Rzeckiemu winszować sobie zaręczyn z Izabelą.
Przyszedł list z Lyonu od Mraczewskiego, a w nim informacja: Stawski żyje pod
nazwiskiem Ernest Walter w Algierze i handluje winem. Zachorowała Stawska, a
1200 rubli pożyczył jej Rzecki. Stawska ma zamiar opuścić Warszawę.
Wąsowska dowiedziała się od Izabeli, że Wokulski został przyjęty jako
narzeczony. Przekonało ją ostatecznie to, iż nie tylko że nie jest zazdrosny,
ale jeszcze przeprasza za podejrzenia.
|
 |