 |
Rozdział XVII ...?...
Szuman twierdził, iż Rzecki ma chorobę serca, która rozwija się bardzo szybko
z powodu jakichś zmartwień. Sam Rzecki widzi przyczyny choroby w braku zajęcia.
Odwiedził go z piwem radca Węgrowicz. Radca wygrał zakład o Wokulskiego, że źle
skończy i wygrał od Deklewskiego kosz piwa i ze Szprotem przyszli do Rzeckiego.
Węgrowicz skrytykował postępowanie Wokulskiego i jego podejrzane interesy na
wojnie tureckiej, potem w Paryżu i Moskwie. Wtedy pojawił się Szuman i ich
wyprosił od chorego. Mówi, że Wokulski to półgłówek, polski romantyk, który
nigdy niczego nie robi na trzeźwo. Najpierw oszalał dla nauki, potem dla
polityki, następnie dla panny i nie wiadomo gdzie teraz jest i co robi.
Ignacy czytał o pięknych latach cesarstwa. Szuman opowiedział o podróży do
Odessy, Chin, Japonii i Stanów Wokulskiego. Wie o tym od Szlangbauma, u którego
został majątek Stacha.
Ochocki odwiedził Rzeckiego. Rozmawiali o Stachu i
Łęckich. Izabela
odwiedzała kamień w Zasławiu w towarzystwie zakochanego w niej inżyniera, który
wreszcie zrozumiał, że ona go nie kocha. Marszałek wycofał się z konkurowania o
jej rękę widząc, co się dzieje. Łęcki zmarł na apopleksję, a Izabelę oskarżono o
jego śmierć. Ochocki wyjeżdża do Petersburga pilnować testamentu Zasławskiej,
który rodzina chce obalić.’
Szuman przyniósł wiadomość o pojawieniu się Wokulskiego w Zasławku i w
Dąbrowie, gdzie od jakiegoś pijanego górnika zakupił dwie laski dynamitu.
Pierwszego października rejent wezwał do siebie Ignacego, aby odczytać testament
Wokulskiego rozporządzający majątkiem pozostawionym w kraju. Większość, bo 140
tys. zapisał Ochockiemu, 25 tys. Rzeckiemu, 20 tys. Stawskiej, a także po
kilkaset rubli Wysockim i Węgiełkowi.
Szuman był w Skierniewicach i wydobył od Wysockiego, iż Wokulski
chciał zginąć pod kołami pociągu.
Jednego dnia dostał list zaadresowany do Wokulskiego od Węgiełka.
Dziękował za pieniądze, 500 rubli i informował o zawaleniu się zamku i
rozsypaniu kamienia, na którym był wyryty dwuwiersz. Usłyszeli dwa huki i
Węgiełek pobiegł na górę, aby zobaczyć, co się stało. Zastał tam gruzy.
Rzecki domyślił się, że Wokulski był w kraju. Szuman przypuszczał, iż Wokulski
wysadził się w powietrze w Zasławiu.
Rzecki oburzył się, gdy układał w nocy wystawę w sklepie. Szlangbaum
ukrył w sklepie szpicla, aby patrzył, czy Kazimierz, służący Rzeckiego czego nie
ukradnie. Ignacy zamknął w sklepie szpicla. Nazajutrz dobijał się do niego
Szlangbaum, ale nie chciał go widzieć. Powoli umierał, miał różne przywidzenia.
Kiedy służący nakrywał do stołu, zauważył, że Rzecki nie rusza się. Wezwano
Szumana, u którego był Ochocki. Spotkał on na stacji Łęcką. Wyjeżdżał z zamiarem
wstąpienia do klasztoru. Razem przybyli do zmarłego Rzeckiego. Szuman
stwierdził, że to jeden z ostatnich romantyków właśnie odszedł.
KONIEC
|
 |