STRESZCZENIE

Strony z opracowaniem:   1  | 2  | 3  | 4  | 5  | 6  | 7  | 8  | 9  | 10  | 11  | 12  | 13  | 14  | 15  | 16  | 17  | 18  | 19  | 20  | 21  | 22  | 

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

Rozdział VIII Medytacje

Wokulski rozważał kwestie zachowania się Łęckiej i swojego. Myślał, aby zostawić sklep, plany i wyjechać za granicę. W końcu jednak postanowił nie ustępować, co zawsze czyni. Zdenerwował się na Mraczewskiego, który tak dwuznacznie mówił o Izabeli. Rozmyślał o życiu i przemijaniu, popadł w apatię. Wszystkich, ludzi i zwierzęta pcha naprzód jakaś potężna niewidzialna siła i trudno w życiu coś planować.
Idzie ulicami Powiśla, Karową, Dobrą, Nowym Zjazdem, Tamką i zastanawia się nad brzydotą tych miejsc, rozpadających się kamienic, zarastających krzakami poboczach, jedyne korzyści to praca dla przyszłych archeologów.
Widział wyrobników, brudne szyby mieszkań, a w nich połamane meble. Wysnuwa refleksje na temat całego kraju, który dąży do „spodlenia i wytępienia rasy”, gdzie miłosierdzie hoduje próżniaków, ubóstwo zaś dzieci, a ich jedyną zaletą jest wczesna śmierć. Wokulski wspomina czasy, kiedy po nocach u Hopfera ślęczał nad książkami. Wszyscy śmiali się z niego, pracownicy i goście.
Wreszcie dostał się na uczelnię, ale odpoczął dopiero na Syberii, gdzie był na zesłaniu. Poznał tam wielkich uczonych Czerskiego, Czekanowskiego i Dydowskiego. Od nich pobierał nauki, ale gdy wrócił i szukał zajęcia w sferach nauki, odesłano go do handlu. Z kolei wówczas wyśmiewano się mówiąc, iż sprzedał się i żyje na łasce żony.
Po śmierci żony znów zajął się książkami, lecz pewnego dnia w teatrze zobaczył pannę Izabelę. Patrzył na nią cały czas i szukał okazji, aby ją spotykać. Ustalił sobie plan, nie być kupcem, bo to utrudnia dostanie się do kręgu znajomych Łęckich lub być bardzo bogatym kupcem. Mógł też być szlachcicem i wyrobić sobie stosunki w sferach arystokracji. Przede wszystkim musiał mieć dużo pieniędzy.

Na Browarnej spotkał Wysockiego, który pocałował go w rękę i nazywał wielmożnym panem. Woził on towary do sklepu Wokulskiego. Teraz jednak koń mu padł i żyją w nędzy. Wokulski dał mu 10 rubli i kazał nazajutrz przyjść do sklepu po kartkę na konia. Będzie pracował za dwa ruble dziennie u Wokulskiego. Spytał też o imię brata Wysockiego, Kaspra, aby załatwić mu przeniesienie powrotne do Warszawy, gdyż tu miał ziemię i mógł dostatnio żyć.

Idąc dalej, patrzył na obcych ludzi i doszedł do wniosku, że gdyby przyszedł tam nocą, pewnie zabiliby go i porzucili na śmietniku. Porównuje się w myślach do robaka ciężko pracującego i użyźniającego ziemię. Arystokrację do ludzi wolnych, dla których ta praca jest pożywką. Dla nich jest wolność zabawy, przestrzeń i świat. To aluzja do niego i Izabeli. Waha się, w myślach i krytycznych ocenach Izabeli. To przecież przez nią pośrednio dorobił się fortuny. Przypomniał mu się pewien wypadek. Idąc Alejami Jerozolimskimi, zobaczył tłum ludzi drwiących z wypadku konia, który miał złamaną nogę. Czuł się jak ten koń. Mimo, że był już znany z działalności filantropijnej, dopiero dzisiaj tak naprawdę poczuł, co to znaczy wyciągnąć kogoś z nędzy. Poza miłością i zdobyciem Izabeli miał drugi cel w życiu, pomóc Wysockim.
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Wrócił do sklepu. Zastał tam tylko jedną klientkę Krzeszowską, rozglądała się po sklepie. Wtedy wszedł Krzeszowski i udawał, że nie widzi swojej żony. Baronowa omdlała. Baron Krzeszowski zamówił garnitury, popielniczkę, kałamarz z siodłem, a następnie wybiegł. Baronowa zapytała Wokulskiego o rachunki "tego pana", tłumacząc Wokulskiemu, że to właśnie był jej mąż. Wokulski odmówił.
Od Mraczewskiego dowiadujemy się, iż baronostwo prowadzi ze sobą wojnę. On chce się rozwieść ale ona się nie zgadza. Baronowa nie zgadza się na zarządzanie majątkiem przez barona, także trzymanie koni. Z kolei on nie zgadza się na zakup kamienicy po Łęckich, w której mieszka Krzeszowska. Mraczewski to daleki kuzyn Krzeszowskiej. Około siódmej w sklepie już nie było klientów. Wokulski wezwał do siebie Mraczewskiego i bez podania przyczyn zwolnił go z pracy ze świadectwem i pensją za 5 miesięcy. Wyszedł ze sklepu a pozostali zaniemówili.

Kolejnego dnia wbiegł do sklepu baron Krzeszowski z prośbą, aby Wokulski wybaczył Mraczewskiemu. Wokulski nie zmienił zdania. Po południu do sklepu przyszła również Krzeszowska z tą sama prośba. Podszedł później do niego Rzecki i twierdził, że matka Mraczewskiego jest bardzo biedna. Wokulski kazał wypłacić Marczewskiemu pensję do końca roku. Później przedstawił im pana Ziębę, nowego subiekta.

Nauka pisania wypracowań
Strony z opracowaniem:   1  | 2  | 3  | 4  | 5  | 6  | 7  | 8  | 9  | 10  | 11  | 12  | 13  | 14  | 15  | 16  | 17  | 18  | 19  | 20  | 21  | 22  | 

ROZPRAWKA
Czy Wokulski to romantyk, a może pozytywista? pobierz
ESEJ
“Lalka” B. Prusa powieścią o straconych złudzeniach. pobierz